Przykro nam, ale strona wymaga włączonej obsługi JavaScript.

burmistrz Giżycka, Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Czas na pozytywne zmiany!

Czy tzw. „dalba” ma stać się drugim wysypiskiem?

Wojciech Iwaszkiewicz, 26 kwietnia 2015

Nie pomógł znak ustawiony przez Aktywne Giżycko, nie pomogła dyskusja na temat właściwych zasad korzystania z przestrzeni publicznej - szczególnie takiej, jakim jest nabrzeże Giżycka. Nie pomogły interwencje dzierżawcy portu, a stawiane kosze na śmieci były topione w jeziorze.
Jeżeli jeszcze kogoś dziwi zaostrzenie zasad korzystania z tzw. "dalby" to może przekona go widok, jaki zastałem wczoraj rano. To zdjęcie wykonałem właśnie w sobotę - czyli po zawieszeniu znaku, po podjęciu uchwały i po bogatej dyskusji, która przetoczyła się przez Giżycko.
Decyzja Rady była jak najbardziej uzasadniona i słuszna. Skala zjawiska przekroczyła bowiem akceptowalne granice. Będąc wczoraj na cyplu, spotkałem kobietę, która również wyraziła swoją opinię:

- Proszę Pana, przecież to przypomina najgorsze wysypisko śmieci. Niebawem przyjadą turyści. Co oni o nas pomyślą? Czy naprawdę nie można nic z tym zrobić?

Można, a nawet trzeba; jednak większe możliwości będziemy mieli po wejściu w życie podjętej uchwały. A stanie się to po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Doszły mnie słuchy, że już złożono skargę na tę uchwałę i sprawa może się nieco opóźnić. Poczekajmy jednak do rozstrzygnięcia. Niestety nie ma już innej drogi, jak zakazanie spożywania alkoholu. Skuteczniejsze zawsze jest likwidowanie przyczyn, a nie skutków. Pomysł o nakładaniu kar (i to z najwyższego taryfikatora - jak proponowało Aktywne Giżycko) np. za śmiecenie, należy traktować jako propozycję z góry nieskuteczną i wynikającą chyba z braku doświadczenia. Nakładanie kar finansowych na osoby nie osiągające dochodu (a zdaje się o takich głównie mówimy) zakończy się... kolejną stratą dla miasta. Egzekucja takich mandatów to z reguły tylko koszty, jakie wierzyciel musi zapłacić organowi egzekucyjnemu.

Na koniec odniosę się do propozycji przeprowadzenia konsultacji społecznych. Nie rozumiem, czego miałyby one dotyczyć. Moim zdaniem sprawa jest zbyt oczywista i nie wymaga żadnych dodatkowych ustaleń, tym bardziej, że właściciel terenu oczekiwał podjęcia działań, a bardzo duża część giżycczan poparła projekt uchwały. Wszystkie też pośrednie rozwiązania były już stosowane, o czym mówił na komisji jeden z użytkowników portu. W tej sprawie trzeba było działać szybko i zdecydowanie, a jakiekolwiek dodatkowe czynności przeciągnęłyby tylko podjęcie decyzji poza sezon letni. Ważną informacją wydaje się również zamiar przebudowy cypla i zapewne niebawem i tak by nie był dostępny... Wydaje mi się również, że uchwała zapobiegła zamknięciu go wcześniej (tak jak stało się np. w tzw. kanale węglowym) po tragicznym utonięciu.