Przykro nam, ale strona wymaga włączonej obsługi JavaScript.

burmistrz Giżycka, Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Czas na pozytywne zmiany!

Archiwa nabyte za „okrągłą” złotówkę

Wojciech Iwaszkiewicz, 19 listopada 2015

Od dawna zależało mi na stworzeniu projektu, który nazwaliśmy roboczo "Cyfrowym Muzeum Giżycka". Chodziło głównie o archiwalne zdjęcia lub filmy, najczęściej pochodzące sprzed 1945 r. i często mało znane mieszkańcom; ale oczywistym jest również, że wszystko co nawet współcześnie powstaje, staje się historią. Dlatego bardzo mile zaskoczyła mnie oferta złożona kilka tygodni temu zakupu domeny gizycko.tv wraz z całą zawartością medialną! Zasób obejmuje ok. 3000 filmów z naszego miasta, których czas powstania sięga nawet 2008 roku! Poza wydarzeniami z życia samorządu są tam udokumentowane wydarzenia kulturalne, społeczne i sportowe. To naprawdę duża część historii Giżycka.

Od początku oferta opiewała na "bardzo okrągłą" sumę... 1 zł (słownie: jeden złoty 00/100 groszy) i wbrew temu co do mnie dotarło - nigdy nie było mowy o wyższej kwocie. Oferowana cena jest w pełnym tego słowa znaczeniu symboliczna i tak naprawdę od początku proponowałem, aby prawa autorskie przenieść bezpłatnie w formie darowizny, gdyż prawdopodobnie więcej będzie kosztował prąd zużyty na procedurę zakupu. Propozycja ta jednak spotkała się z odmową. Kwota nie podlegała negocjacji... Takie prawo zbywającego... Po kilku dniach sfinalizowaliśmy sprawę utrzymując wyjściową cenę. Uznałem, że upierać się nie było po co. W ten sposób miasto stało się właścicielem praw autorskich do pokaźnego zbioru archiwów, które zostaną udostępnione, oraz domeny, która jednoznacznie wskazuje na Giżycko i materiały audiowizualne.

Jest wiele pomysłów, jak to wykorzystać. Każdy z nich jest dobry. Poza "cyfrowym muzeum" rozważam także utworzenie działu dla mieszkańców, aby można było prezentować swoje prace. Dobrym pomysłem jest też przekazanie administrowania Giżyckiemu Centrum Kultury, które w swojej ofercie mogłoby prowadzić tego typu zajęcia i publikować ich efekty.

Nawet zabawny jest ten hejt, w który niestety wpisała się również redakcja pewnej gazety. Ale dziękuję za tę bezpłatną reklamę nowo nabytego produktu. To, jakby nie patrzeć, dodatkowa wartość, którą otrzymaliśmy za darmo... ;) A swoją drogą bardzo dziękuję za tę darowiznę, bo choć płacimy złotówkę, to chyba należy nazwać to prezentem dla Miasta. Ktoś przekazał Miastu ogrom pracy wykonanej przez około 7 lat. Bardzo za to dziękuję.