Przykro nam, ale strona wymaga włączonej obsługi JavaScript.

burmistrz Giżycka, Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Czas na pozytywne zmiany!

Mamry pokonały Stomil 10:0. Radość sportowa jednak umiarkowana…

Wojciech Iwaszkiewicz, 9 kwietnia 2017

Dzisiejszy mecz IV ligi ze Stomilem miał być spotkaniem z gatunku o 6 punktów. Zapowiadała się twarda i nieustępliwa walka o każdy metr boiska, ponieważ zwycięzca miał szansę "odskoczyć" od sąsiada w tabeli. Termin meczu dla nas był korzystny, bowiem dzisiaj w Legnicy grał również I zespół Stomilu, co dawało gościom mniejszą możliwość manewru kadrowego... choć nikt chyba nie przypuszczał, że ta możliwość ostatecznie aż tak zmaleje. W ostatniej chwili okazało się, że z powodów formalnych do dzisiejszego spotkania nie zostali dopuszczeni zawodnicy, którzy nie pojechali do Legnicy, a mieli zagrać przeciw giżycczanom... i Stomil musiał cały mecz grać... w 8 (słownie: ośmiu).

Nie umniejszając sukcesu naszych zawodników, obiektywnie trzeba przyznać, że w takich warunkach ciężko było o równorzędny pojedynek. Gra w zasadzie cały mecz toczyła się na jednej połowie i wynik 10:0 nikogo nie powinien dziwić. Cieszą bardzo ważne 3 punkty, choć chyba i sami piłkarze nie odczuwają pełnej sportowej satysfakcji. Każdy wolałby na pewno wywalczyć komplet w innych warunkach. Szacunek dla olsztynian, że zdecydowali się grać 90 minut w osłabieniu. Ciężko było mi zapamiętać wszystkich strzelców, ale najwięcej trafień zaliczył dziś chyba Szymon Łapiński i Adrian Stępień. O ile dobrze pamiętam, po bramce dołożyli też Mariusz Rutkowski, Damian Mazurowski, Krystian Wiszniewski i Artur Kropiewnicki. Gratulacje i powodzenia za tydzień w Białej Piskiej! Nie będzie łatwo. Faworyt na pewno pamięta te 2:5 z jesieni... Ale stać Was na zwycięstwo również na gorącym terenie! Powodzenia!