Przykro nam, ale strona wymaga włączonej obsługi JavaScript.

burmistrz Giżycka, Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Czas na pozytywne zmiany!

Stoi na stacji Giżycko lokomotywa…

Wojciech Iwaszkiewicz, 23 lipca 2017

Nie tylko stoi, ale nawet ciągnie wagony na trasie Giżycko - Kętrzyn - Giżycko. A wszystko to za sprawą Turystyki Kolejowej TurKol.pl z Poznania, organizującej w ramach Markowego Produktu Turystycznego TurKol.pl tego typu przejazdy. Pociągi uruchamiane są przez trzech przewoźników kolejowych: Koleje Wielkopolskie sp. z o.o. z Poznania, Koleje Dolnośląskie SA z Legnicy oraz przez Instytucję Kultury Parowozownia z Wolsztyna. I właśnie z Wolsztyna pochodził zabytkowy skład prowadzony parowozem polskiej serii pośpiesznej Pt47, który zawitał dziś na nasz dworzec.

Przyjazd pociągu wywołał bardzo duże zainteresowanie i uśmiech zrozumiałej nostalgii wielu osób. Na pokładzie tego zabytkowego składu przybyło kilkuset pasażerów, w tym bardzo duża grupa miłośników kolejnictwa z zagranicy. Okazuje się, że np. grupa z Anglii przyleciała do Wrocławia wyczarterowanym samolotem, by przejechać tym zabytkowym składem niemal całą Polskę. Gdy wysiedli na stacji Giżycko, aby zwiedzić miasto, w tym czasie można było skorzystać ze specjalnie przygotowanej relacji na trasie Giżycko - Kętrzyn - Giżycko. Cena biletu co prawda zbliżona do kwoty za Pendolino, ale skład pełny, a nastrój pasażerów wyśmienity. Sam przyjazd tego nietypowego składu przyciągnął (nomen omen) wielu widzów, którzy tłumnie przybyli na giżycki dworzec. Niesamowite reakcje były także na trasie przejazdu, gdy nieco zaskoczeni przechodnie uśmiechając się machali do podróżnych. I wzajemnie... Kto by pomyślał, że pociąg może wzbudzić tyle pozytywnych reakcji... :)

Dzisiejsza podróż pociągiem (pierwsza po wielu latach :) ), pozwoliła mi także spojrzeć na Giżycko z perspektywy przejeżdżających tędy codziennie setek (a może tysięcy?) pasażerów. Trzeba przyznać, że nasze miasto prezentuje się znakomicie - ulice pełne ludzi, na kanale, w portach i na Niegocinie dużo pięknie prezentujących się łodzi, parkingi zapełnione samochodami. Widać, że przejeżdża się przez bardzo popularny kurort. Od wielu lat toczy się dyskusja - jak poradzić sobie z przecinającymi miasto torami. Czy są dużą wadą, czy da się z tym żyć...? Wiadomo, że w obliczu zbliżającej się modernizacji i elektryfikacji tej linii, nic znaczącego nie jesteśmy w stanie uczynić. Ale może warto to co traktujemy jako wadę, zacząć pozytywnie wykorzystywać. A może by tak za rok specjalny skład ze stacją końcową w Giżycku? Szkic tego przedsięwzięcia dzisiaj już się zrodził w trakcie podróży. Organizatorzy byli bardzo pozytywnie zaskoczeni Państwa zainteresowaniem; również biletami..., które sprzedały się w komplecie... :) Przekazuję także wielkie PODZIĘKOWANIA giżyckiej Straży Pożarnej, która pomogła zatankować wodę do parowozu. Bo jak sama nazwa pojazdu wskazuje, bez wody - jak się okazuje - nie tylko nie da się żyć, ale także nie da się jechać...

Zapraszam na krótką fotorelację z dzisiejszej podróży.

Na strażaków zawsze można liczyć.

Wielu pasażerów, wielu zwiedzających.

Na tor przy peronie II wjedzie pociąg retro. Proszę odsunąć się od krawędzi peronu.

PKP.

Sprawdzenie podwozia.

Przegląd wnętrza.

"Wlew" paliwa. Uffff, jak gorąco...

Deska rozdzielcza.

Człowiek, który z wielką elegancją prowadził parowóz.

Aparat retro...

...i fotograf retro... Wszystko musiało pasować do siebie.