Przykro nam, ale strona wymaga włączonej obsługi JavaScript.

burmistrz Giżycka, Wojciech Karol Iwaszkiewicz

Czas pozytywnych zmian!

Znamy wyniki testów. W Giżycku jak w Krakowie i innych miastach europejskich

Wojciech Iwaszkiewicz, 11 maja 2020

Podstawą zwalczania chorób jest diagnostyka. SARS-CoV-2 jest nowym, dotąd nieznanym patogenem, którego do tej pory nie znaliśmy i musimy odkrywać każdego dnia. I aby jeszcze lepiej poznać powinniśmy wspólnie zbierać jak najwięcej danych. Wykonywanie testów nie zmienia przecież rzeczywistości, a pozwala wyostrzyć jej obraz. Moim zdaniem, diagnostyka przeciwciał IgM i IgG powinna być wykonywana cyklicznie, aby w miarę stale monitorować sytuację, bo jak widać na wykresie zamieszczonym poniżej, możliwość wykrycia materiału genetycznego w pobieranych próbkach dość szybko maleje, gdy wysoki poziom IgG utrzymuje się dość długo (wykres kończy się na 6. tygodniu od wystąpienia objawów – o ile oczywiście wystąpią lub zostaną właściwie zinterpretowane).
My zrobiliśmy pilotażowo 208 testów serologicznych, ale warto też wspomnieć, że Starosta zorganizował badanie molekularne (RT PCR), pracownikom DPS. Wszystkie wyniki z DPS były negatywne. I to bardzo dobra wiadomość, bo osoby przebywające w DPS są szczególnie narażone.


Rys. Journal of the American Medical Association


SARS-CoV-2 w Europie był już w 2019 roku!

To potwierdzone. Wirus był w Europie już pod koniec 2019 roku. Fala infekcji na początku roku i nasz w zasadzie „zerowy” wynik zachorowań przez 2 miesiące epidemii oraz zastanawiające „wyniki” woj. lubuskiego graniczącego z Niemcami, kazały zweryfikować hipotezę, że kontakt z wirusem mogliśmy już mieć wcześniej, a nasze obecne ograniczenia mogą być nadmierne, bo doprowadzają do wielu napięć, wręcz stanów depresyjnych i pogłębiających się problemów gospodarczych. Tak się przecież nie da długo funkcjonować. Warto zatem zbadać obraz populacji, przede wszystkim przed otwarciem przedszkoli, pracowników mających kontakt z osobami starszymi i schorowanymi oraz urząd przed podjęciem decyzji o zamianie systemu pracy.

Najszybciej można było przeprowadzić badanie serologiczne. Na rynku pojawiły się testy na występowanie przeciwciał skierowanych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 w klasach IgM i IgG (cena komercyjna 150 – 180 zł; my uzyskaliśmy bardzo dobrą ofertę za 80 zł), które mogą wykazać, czy osoba badana przechodzi infekcję koronawirusową (IgM) lub przechodziła w ostatnim czasie (IgG).
Wyniki pokazują, że prawdopodobnie Giżycko jest czyste, choć jednak wiele osób już mogło mieć kontakt z SARS-CoV-2. Tak wynika z już kompletu otrzymanych danych, które – jak się okazuje – pokrywają się z wnioskami krakowskich naukowców, którzy również przeprowadzili takie same testy; z tym że na populacji 1000 osób.

W naszym badaniu wzięło udział 208 osób z przedszkoli (ponieważ mają się otwierać), z MOPS (ze względu na stały kontakt z osobami starszymi i schorowanymi) oraz pracowników Urzędu, którzy pracują na zmiany i dyżurowo, mający kontakt z innymi osobami. Rozważam również stopniowy powrót do normalnej pracy.

Wyniki

  • u 200 osób nie stwierdzono przeciwciał w obu klasach, co oznacza, że te osoby prawdopodobnie nie miały kontaktu z wirusem
  • u 8 osób stwierdzono istnienie przeciwciał (u 7 w klasie IgG, u 1 w klasie IgM). Przeciwciała IgG są przeciwciałami późnej fazy i bardziej specyficzne, więc z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że te osoby miały kontakt z SARS-CoV-2, jednak chorowały bezobjawowo lub skąpo objawowo). Przeciwciała IgM są przeciwciałami wczesnej fazy i nie są takie specyficzne jak IgG i mogą być odpowiedzią na kilka koronawirusów).
  • konieczne zatem stało się zawężenie diagnostyki do testów molekularnych, aby wykluczyć lub potwierdzić zakażenie SARS-CoV-2. Testy RT PCR nie ujawniły materiału genetycznego SARS-CoV-2, jednak ze względów bezpieczeństwa obecnie osoba ta przebywa w domu, obserwuje stan zdrowia i czeka na ew. wskazania służb sanitarnych.

    Mój wynik w obu klasach przeciwciał jest ujemny.

Interpretacja wyników

Wyniki nasze są bardzo zbieżne z wynikami krakowskimi. Jeśli przewidywania naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego okazałoby się trafne, to w samym Krakowie około 15 000 osób miałoby już kontakt z tym koronawirusem. Czy to dużo? Zależy jak na to spojrzeć… Na całą populację miasta – Krakowa czy Giżycka – odsetek kilku procent w czasach pandemii można uznać za niewielki, ale jednocześnie liczba 15 000 osób to akurat tyle, ile w całej Polsce zdiagnozowano pozytywnie za pomocą testów molekularnych RT PCR.
Oba badania pokazują także, że choć kontakt z wirusem w naszych miastach już mógł być, to do odporności „stadnej” jeszcze daleko i nadal powinniśmy być ostrożni. Można uznać także, że podjęte zabezpieczenia są skuteczne, bo mimo obecności wirusa, nie doszło do masowej transmisji.
Wyniki przeprowadzonego pilotażu wskazują na zasadność rozpoczęcia podobnych badań w większej skali (szczególnie po analizie wykresu powyżej). Pozwoliłyby to monitorować rozprzestrzenienie się wirusa w poszczególnych regionach i pokazałyby, jaka jest skala rozwoju epidemii. Jak podają autorzy – podobne wyniki otrzymali naukowcy w innych europejskich krajach.

Uważam, że przede wszystkim powinniśmy stale i systematycznie budować obraz epidemii, odizolować osoby szczególnie zagrożone (np. DPS, ZOL, hospicja, szpitale) i powoli z ostrożnością uchylać drzwi gospodarki wg zasady: co drugi stolik w restauracji, jeden fotel – jeden klient w zakładach fryzjerskich, podwyższone zasady sanitarne w hotelach z obsługą gastronomiczną wg zasady już funkcjonującej „na wynos” itp. To oczywiście system do opracowania przez specjalistów, ale jedno jest pewne – czym później zaczniemy jakoś funkcjonować, tym trudniej będzie się podnieść…